*   Dzień bez śmiecia
11 maja 2008

Polskie lasy budzą zazdrość zagranicznych turystów, szczególnie tych z Europy Zachodniej, gdzie dostępu do terenów zalesionych bronią tabliczki z napisem "teren prywatny", a czasem uzbrojeni po zęby strażnicy. W Polsce, poza obszarami wydzielonymi, do lasu może wejść każdy.

Niestety, większość Polaków nie wie, jak się w nim zachować.

11 maja w całej Polsce obchodzony jest Dzień bez Śmiecenia. Lasy Państwowe przyłączają się do promocji idei tego dnia.

Z "Raportu o stanie lasów" wynika, że obszarów tych w Polsce systematycznie przybywa. O ile tuż po wojnie - w 1945 roku - zaledwie 20 proc. powierzchni kraju zajmowały lasy, o tyle obecnie jest to 28,9 proc., a wkrótce będzie jeszcze więcej. Pod względem ogólnej powierzchni lasów Polska należy do ścisłej europejskiej czołówki. Wyprzedzają nas tylko Szwecja, Finlandia, Francja, Niemcy i Ukraina. Polskie lasy są też coraz zdrowsze i mieszka w nich coraz więcej zwierząt.

Niestety z roku na rok w lasach zwiększa się też ilość śmieci. Szczególnie w okolicach wielkich miast i w regionach atrakcyjnych turystycznie lasy stają się "dzikimi wysypiskami", zawalonymi dziesiątkami ton odpadków.

Śmieci te zazwyczaj pochodzą z okolicznych gospodarstw, ale bywa, że przywożone są przez mieszkańców ościennych miast.

"Są dwa rodzaje śmieci w lesie. Pierwszy to tzw. odpadki komunalne, czyli np. opakowania po artykułach spożywczych, makulatura, puszki po oleju, gumowe rękawiczki - wyjaśnia Sławomir Fiedukowicz z Nadleśnictwa Celestynów. - Drugi - znacznie groźniejszy - to wszystko to, co wyrzucają mieszkańcy z podleśnych miejscowości, a więc pralki, lodówki, tapczany, pozostałości po remontach, części samochodowe itp".

Leśnicy, jak tylko mogą, chronią las przed potopem śmieci. Każdego roku w ramach akcji "Czysty las" wywożą ponad 7 tysięcy ciężarówek wypełnionych odpadami. Zbierają je lotne brygady sprzątaczy złożone z ochotników i bezrobotnych. Na parkingach i przy szlakach turystycznych rozstawiane są dodatkowe kontenery i znaki informacyjne. Każdego roku Lasy Państwowe przeznaczają się na ten cel ponad 10 milionów złotych.

"A szkoda tych pieniędzy. Moglibyśmy je spożytkować inaczej" - mówi Jacek Zadura z Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych. Według niego, gdyby nie potrzeba systematycznego uprzątania naszych lasów, za tak duże sumy można by na przykład posadzić wiele nowych drzew albo wybudować zagrody dla leśnych zwierząt.

Więcej informacji na temat Dnia bez Śmiecenia można znależhttp: //dzienbezsmiecenia.pl/