*   Bezdrzewne slamsy
18 maja 2008

Fundacja Nasza Ziemia z rosnącym niepokojem obserwuje, jak Polsce narasta bezprecedensowa grabież drzew miejskich i przydrożnych. To bezprawie na skalę kraju ma jasne źródła.

1. popyt na drewno opałowe i użytkowe, rosnące ceny (m3 opałowej brzozy kosztuje około 180 zł ), czyli możliwość łatwego zysku;

2. "bezpańskość" drzew - gdy w Lasach Państwowych ktoś ukradnie drzewo, jest stawiany pod sąd. Ścinanie drzew miejskich i przydrożnych pozostaje bezkarne;

3. dostępność pił spalinowych i rozpowszechnienie się technik wspinaczkowych oraz podnośników.

Drzewa przy drogach można wycinać, bezkarnie obcinać najgrubsze konary, uśmiercając w imię "pielęgnacji" i  sprzedawać jako opał do kominków, pizzerii lub jako drzewo tartaczne. Wielkie, piękne drzewa pochodzące z nasadzeń osiedleńczych sprzed stu - dwustu lat, na maleńkich drogach gminnych, ograbiane są z najgrubszych pni i konarów lub wycinane całkowicie. Często są to drzewa pomnikowe, przy tym najstarsze w regionie, bo w lasach gospodarczych takich drzew prawie nie ma.

Te drastyczne cięcia "pielęgnacyjne" i  wycinka drzew przydrożnych w chwili obecnej noszą znamiona wielkiej, powszechnej klęski ekologicznej która ogarnęła terytorium całej Polski. 

Najpiękniejsze miasta świata pełne są bujnej zieleni - slumsy tego świata są bezdrzewne. Czy tam dążymy?

Prosimy o monitorowanie wycinki otaczających Państwa drzew i interweniowanie w lokalnych wydziałach ochrony środowiska. Razem zdziałamy więcej.